„Nie chcę martwić bliskich” – 5 mitów o pracy psychoonkologa i o tym, kto naprawdę może skorzystać z jego pomocy
Autorka: Agnieszka Blanka Snarska
psycholog, psychoonkolog, terapeutka w trakcie szkolenia w nurcie ericksonowskim
Psychoonkolog – wsparcie nie tylko dla osób z chorobą nowotworową
Kiedy słyszymy słowo „psychoonkolog”, najczęściej myślimy o osobie, która wspiera pacjentów po diagnozie raka. To skojarzenie jest naturalne, ale obraz pracy psychoonkologa jest znacznie szerszy. Wsparcie psychologiczne może być potrzebne na różnych etapach choroby i leczenia, a także wtedy, gdy człowiek musi nauczyć się żyć z przewlekłym bólem, ograniczeniami czy zmianą dotychczasowego sposobu funkcjonowania.
W Narodowym Instytucie Onkologii pomoc psychoonkologiczna obejmuje między innymi wsparcie w radzeniu sobie z diagnozą, leczeniem, nawrotem choroby oraz codziennymi trudnościami. Specjaliści pracują również z osobami z chorobami przewlekłymi, takimi jak m.in. cukrzyca czy stwardnienie rozsiane.
Wokół psychoonkologii wciąż funkcjonuje wiele mitów
Mit 1. „Psychoonkolog jest tylko dla osób chorych na raka”
To jeden z najczęstszych mitów. Nazwa może sugerować, że jest to pomoc przeznaczona wyłącznie dla osób z chorobą nowotworową. Tymczasem doświadczenie choroby przewlekłej, bólu, niepewności czy utraty sprawności może być dużym obciążeniem psychicznym niezależnie od diagnozy.
Do rozmowy z psychoonkologiem mogą zgłosić się również osoby zmagające się z chorobami przewlekłymi, między innymi cukrzycą, otyłością czy chorobami autoimmunologicznymi. Istotne jest nie tylko to, na co chorujemy, ale również jak ta choroba wpływa na nasze życie, emocje i relacje z innymi.
Mit 2. „Jeśli mam rodzinę i przyjaciół, nie potrzebuję specjalisty”
Bliskość innych osób jest bardzo ważna, ale nie zawsze wystarcza. Czasami nie chcemy kolejny raz opowiadać dzieciom czy partnerowi o bólu, lęku albo zmęczeniu. Możemy też mieć poczucie, że bliscy mają już dość rozmów o chorobie albo po prostu nie są w stanie zrozumieć tego, czego doświadczamy.
Pojawia się wtedy myśl: „Nie chcę martwić dzieci”, „Nie chcę być ciężarem” albo „Przecież inni mają swoje problemy”.
Gabinet może być właśnie tą przestrzenią, w której można powiedzieć wszystko bez obawy, że kogoś obciążamy. Rozmowa ze specjalistą nie zastępuje relacji z bliskimi – daje natomiast możliwość uporządkowania emocji, przyjrzenia się trudnościom i poszukania sposobów radzenia sobie z nimi.
Mit 3. „Skoro boli mnie ciało, psycholog nie może mi pomóc”
Ból jest doświadczeniem zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym. Może wpływać na nastrój, sen, aktywność, relacje i poczucie własnej sprawczości. Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne zwraca uwagę, że stan psychiczny może wpływać między innymi na tolerancję bólu.
Nie oznacza to oczywiście, że ból jest „tylko w głowie” ani że pomoc psychologiczna zastępuje diagnostykę czy leczenie medyczne. Chodzi o coś innego: człowiek zmagający się z bólem potrzebuje często wsparcia nie tylko w leczeniu samej dolegliwości, ale także w radzeniu sobie z jej konsekwencjami.
Psychoonkolog, dzięki przygotowaniu w obszarze psychologii choroby i leczenia, może pomóc pacjentowi lepiej zrozumieć własne reakcje, znaleźć sposoby radzenia sobie z napięciem i lękiem oraz odzyskać poczucie wpływu na własne życie.
Mit 4. „Muszę być w bardzo złym stanie, żeby przyjść do psychoonkologa”
Nie trzeba czekać na moment kryzysu. Wsparcie może być pomocne już wtedy, gdy zauważamy, że choroba zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w naszym życiu.
Może to być ciągłe zamartwianie się o zdrowie, trudność w zaakceptowaniu diagnozy, poczucie bezradności, wycofanie z życia, problemy ze snem, lęk przed kolejnymi badaniami czy zwyczajne zmęczenie tym, że każdego dnia trzeba pamiętać o chorobie.
Psychoonkolog może pomóc również w przejściu przez momenty zmian – rozpoczęcie leczenia, jego zakończenie, nawrót choroby czy konieczność odnalezienia się w życiu z przewlekłym schorzeniem.
Mit 5. „Muszę sobie radzić sam”
To chyba najbardziej obciążający mit. Choroba przewlekła potrafi odebrać poczucie kontroli, zmienić codzienne przyzwyczajenia i wpłynąć na to, jak postrzegamy siebie. Czasem człowiek zaczyna żyć od wyniku do wyniku, od wizyty do wizyty, od jednego zaostrzenia choroby do kolejnego.
Nie zawsze potrzebujemy kolejnej rady. Czasami potrzebujemy kogoś, kto naprawdę wysłucha, rozumie kontekst choroby i pomoże uporządkować to, z czym trudno poradzić sobie samemu.
Pomoc psychoonkologiczna może obejmować zarówno krótkoterminowe wsparcie w aktualnej trudności, jak i dłuższą pracę terapeutyczną. Narodowy Instytut Onkologii wskazuje wśród form pomocy m.in. interwencję kryzysową, poradnictwo psychologiczne i psychoterapię indywidualną.
Nie musisz czekać, aż będzie naprawdę źle
Jeśli żyjesz z chorobą przewlekłą, doświadczasz bólu, masz poczucie osamotnienia albo coraz trudniej jest Ci zaakceptować zmiany, jakie choroba wprowadziła do Twojego życia – to wystarczający powód, żeby porozmawiać ze specjalistą.
Nie musisz martwić bliskich. Nie musisz też udowadniać, że Twoje problemy są „wystarczająco poważne”.
W gabinecie psychoonkologicznym możesz znaleźć bezpieczną przestrzeń do rozmowy o chorobie, emocjach, bólu, relacjach i codzienności. Czasami jedna rozmowa pozwala spojrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy. Czasami potrzebna jest dłuższa praca.
Jeśli czujesz, że choroba zaczyna zajmować w Twoim życiu więcej miejsca, niż chciałbyś jej oddać – zapraszam do gabinetu. Nie musisz mierzyć się z tym wszystkim sam.
Przeczytaj także:
Psychoterapia bez tajemnic – dla kogo i jak działa?
Kryzys w związku: szansa na nowy początek, czyli jak terapia par może przemienić relację